http://www.freedrive.com/folder/323547,Free-Energy

http://www.youtube.com/watch?v=MBgN0rklml4

http://www.youtube.com/watch?v=ZRLwNKORSfM

Gdzie, u licha,
jest ta darmowa
energia?

Dr Peter Lindemann
Copyright © 2001

Pod koniec lat osiemdziesiątych XIX wieku periodyki poświęcone tematyce elektrycznej przewidywały
„darmową elektryczność” 1 już w
niedalekiej przyszłości.
Codziennością stawały się niezwykłe
odkrycia w dziedzinie
elektryczności. Nikola Tesla
demonstrował „bezprzewodowe
oświetlenie” i inne cuda związane z
prądami wysokiej częstotliwości.
Wszyscy ekscytowali się
przyszłością jak nigdy przedtem.
W ciągu kolejnych dwudziestu
lat pojawiły się automobile,
samoloty, kino, nagrania muzyczne,
telefony, radio i aparaty
fotograficzne. Epoka wiktoriańska
odchodziła ustępując miejsca
czemuś zupełnie nowemu. Po raz
pierwszy w historii zwykli ludzie
mogli marzyć o utopijnej
przyszłości bogatej w różnorodne
środki transportu publicznego,
dostatku pracy i żywności dla
wszystkich. Wierzono, że zaraza
zostanie pokonana i stawimy czoło
ubóstwu. Warunki życiowe
poprawiały się i tym razem każdy
miał otrzymać swoją „pajdę
chleba”.
Cóż więc się stało? Gdzie w
tym nawale techniki podziały się
przełomowe odkrycia dotyczące
energii? Czyżby to całe podniecenie
dotyczące „darmowej energii”,
które miało miejsce tuż przed
początkiem minionego wieku, było
jedynie pobożnym życzeniem, które
„prawdziwa nauka” ostatecznie
zdyskredytowała?
OBECNY STAN TECHNOLOGII
W rzeczywistości odpowiedź na
to pytanie brzmi: „Nie”. Równie
prawdziwa jest jednak także
przeciwna odpowiedź. Opracowano
spektakularne technologie
energetyczne i przy okazji
dokonano kolejnych przełomowych
odkryć. Od tamtych czasów
opracowano wiele metod
pozwalających na wytwarzanie
ogromnych ilości energii
minimalnym kosztem, jednak żadna
z nich nie sprawiła, że stała się ona
„otwarta” dla konsumenta.
Dlaczego tak się stało? Zanim
odpowiem na to pytanie, chciałbym
najpierw przytoczyć krótką listę
metod uzyskiwania „darmowej
energii”, o których mam pojęcie i
które sprawdziły się bez
najmniejszych wątpliwości. Wspólną
cechą tych wszystkich metod jest
to, że zużywają one niewielką ilość
jednej formy energii w celu
kontrolowania lub wyzwalania dużej
ilości energii innego rodzaju. Wiele
z nich ma w jakiś sposób związek z
ukrytym polem eteru – źródłem
energii zwyczajowo ignorowanym
przez „nowoczesną” naukę.
1. Energia promieniowania
Wzmacniacz przekaźnikowy
Nikoli Tesli, urządzenie na energię
promieniowania T. Henry’ego
Moraya, silnik EMA Edwina Graya i
testatyczna maszyna Paula
Baumanna – wszystkie one są
napędzane „energią
promieniowania”. Tę naturalną
formę energii, błędnie określaną
mianem „statycznej elektryczności”,
można uzyskiwać bezpośrednio z
otoczenia lub ekstrahować ze
zwykłej elektryczności metodą
zwaną „frakcjonowaniem”. Energia
promieniowania jest zdolna do
dokonywania tych samych cudów,
do jakich jest zdolna elektryczność,
przy czym koszt jej uzyskania
wynosi niespełna 1 procent
kosztów ponoszonych przy
produkcji elektryczności. Nie
zachowuje się ona jednak dokładnie
tak samo jak elektryczność i to
właśnie doprowadziło do
niezrozumienia jej przez
społeczność naukową.
Szwajcarska organizacja
Methernitha Community posiada
obecnie sześć działających modeli
nie napędzanych jakimkolwiek
paliwem, które czerpią moc z
zasobów właśnie tej energii.
2. Motory napędzane stałymi
magnesami
Nowozelandczyk dr Robert
Adams opracował zdumiewające
konstrukcje silników elektrycznych,
generatorów prądu i ogrzewaczy
napędzanych przez stałe magnesy.
Jedno z tych urządzeń daje moc
100 watów umożliwiającą
naładowanie źródła zasilania oraz
wytwarza w ciągu dwóch minut
ilość ciepła równą 140 BTU2 !
Dr Tom Bearden (USA) posiada
dwa działające modele napędzanych
stałymi magnesami elektrycznych
transformatorów. Urządzenie to
zużywa 6 watów energii
elektrycznej do kontroli kierunku
pola magnetycznego, którego
źródłem jest stały magnes. Poprzez
ukierunkowanie pola
magnetycznego najpierw do
pierwszej cewki wyjściowej a
następnie do drugiej cewki
wyjściowej i kontynuowanie tej
akcji szybko i powtarzalnie, w stylu
„pingpongowym”, urządzenie to
może generować na wyjściu moc
elektryczną w wysokości 96 watów,
i to bez żadnych części ruchomych.
Bearden nazywa swoje urządzenie
Elektromagnetycznym Generatorem
Bezruchowym (Motionless
Electromagnetic Generator; w
skrócie MEG). Jean-Luis Naudin
wykonał francuski duplikat tego
urządzenia. Zasady jego konstrukcji
i działania podał w roku 1978 po
raz pierwszy Frank Richardson
(USA).
Troy Reed (USA) posiada
działające modele specjalnie
magnetyzowanych wentylatorów,
które ogrzewają się w czasie
wirowania. Do ich napędu
potrzebna jest zawsze taka sama
ilość energii, bez względu na to,
czy wytwarzają one dodatkowo
ciepło, czy nie.
Oprócz powyższych
opracowań, wielu innym
wynalazcom udało się
skonstruować działające urządzenia,
które wytwarzają ruch obrotowy
silnika za pomocą samych stałych
magnesów.
3. Mechaniczne podgrzewacze
Są dwie klasy urządzeń, które
zamieniają małe ilości energii
mechanicznej na dużą ilość ciepła.
Najlepszym z tych czysto
mechanicznych urządzeń jest para
obracających się cylindrów
skonstruowana przez Frenette’a
(USA) i Perkinsa (USA). W
urządzeniu tym jeden cylinder
obraca się wewnątrz drugiego, zaś
przestrzeń między nimi ma
szerokość około sześciu milimetrów
i jest wypełniona „roboczą cieczą”,
taką jak woda lub olej, która w
czasie obracania się wewnętrznego
cylindra ulega podgrzaniu.
W innej metodzie stosowane są
magnesy zamontowane na kole i
wytwarzające prądy wirowe w
płytce aluminiowej, która pod ich
wpływem gwałtownie się
podgrzewa. Tego rodzaju
magnetyczne podgrzewacze
zademonstrowali Muller z Kanady,
Adams z Nowej Zelandii i Reed z
USA.
Wszystkie wyżej wymienione
urządzenia mogą wytwarzać
dziesięciokrotnie więcej ciepła niż
urządzenia standardowe przy użyciu
do ich zasilania takiej samej ilości
energii.
4. Superwydajna elektroliza
Wodę można rozszczepić na
wodór i tlen przy pomocy
elektrolizy. Standardowe
podręczniki chemii utrzymują, że
proces ten wymaga znacznie więcej
energii niż można jej uzyskać w
wyniku połączenia tych dwóch
składników. Jest to prawdą, ale
tylko w przypadku najmniej
efektywnego wariantu tego procesu.
Kiedy wodę podgrzewa się przy
pomocy jej własnej częstotliwości
rezonansowej przy zastosowaniu
układu opracowanego przez Stana
Meyera (USA), a ostatnio przez
firmę o nazwie Xogen Power, Inc.,
rozpada się ona na tlen i wodór
przy bardzo małym zużyciu energii
elektrycznej. Zastosowanie różnych
elektrolitów (chodzi o domieszki
dodawane do wody, które
poprawiają jej przewodnictwo
elektryczne) znacząco usprawnia
wydajność tego procesu. Wiadomo
również, że pewne geometryczne
kształty i tekstury powierzchni
działają lepiej od innych. To
oznacza, że można wytwarzać
nieograniczone ilości paliwa
wodorowego do napędzania
silników (takich jak w naszych
samochodach) i to jedynie po
kosztach wody.
Jeszcze bardziej niesamowite
jest to, że w roku 1957 Freedman z
USA opatentował pewien rodzaj
stopu, który rozkłada wodę na
wodór i tlen bez jakiegokolwiek
udziału prądu elektrycznego, zaś
sam stop nie ulega żadnym
zmianom chemicznym. Oznacza to,
że przy pomocy kawałka tego stopu
można wytwarzać wodór z wody
zupełnie bezpłatnie i w
nieskończoność.
5. Silniki implozyjne
Większość głównych silników
przemysłowych wykorzystuje
zjawisko uwalniania ciepła do
wywołania procesu rozszerzania i
przyrostu ciśnienia, które są z kolei
wykorzystywane do wykonywania
pracy, tak jak się to dzieje w
silnikach samochodowych. W
naturze wykorzystywane jest
zjawisko przeciwne, proces
oziębiania, przy pomocy którego
uzyskuje się ssanie i próżnię, które
są również zdolne do wykonywania
pracy. Taki proces zachodzi na
przykład w tornadzie.
Viktor Schauberger (Austria)
był pierwszym, który budował w
latach trzydziestych i czterdziestych
XX wieku modele silników
implozyjnych. Potem Callum Coats
opisał szeroko w swojej książce
Living Energies (Żywe energie )
jego prace, w wyniku czego wielu
badaczy zajęło się budową modeli
implozyjnych silników turbinowych.
Są to silniki nie wymagające paliwa,
które wykonują pracę mechaniczną
wykorzystując energię uzyskaną z
próżni. Są również jeszcze prostsze
konstrukcje, które wykorzystują
zjawisko ruchu wirowego do
uzyskania kombinacji dwóch sił –
odśrodkowej i grawitacyjnej – w
celu wywołania ciągłego ruchu
cieczy.
6. Reakcja zimnej syntezy
jądrowej
W marcu 1989 roku dwaj
chemicy, Martin Fleishmann i
Stanley Pons, z Uniwersytetu
Brighama Younga w stanie Utah w
Stanach Zjednoczonych ogłosili, że
udało się im wytworzyć reakcję
atomowej syntezy w prostym
urządzeniu mieszczącym się na
stole. Ich roszczenia zostały
„obalone” w ciągu sześciu miesięcy
i ludzie przestali się nimi
interesować.
Mimo to zimna synteza jest
rzeczą bardzo realną. Nie tylko
udokumentowano wytwarzanie
dodatkowych ilości ciepła, ale
odnotowano również
niskoenergetyczne przemiany
elementów atomowych w ramach
dziesiątków najróżniejszych reakcji!
Z całą pewnością można w ten
sposób wytwarzać tanią energię
oraz wykorzystać tę technologię w
całym szeregu procesów
przemysłowych.
7. Wspomagane energią
słoneczną pompy cieplne
Lodówka w naszej kuchni jest
praktycznie jedynym urządzeniem
napędzanym „wolną energią”, jakie
znamy. Jest to elektrycznie
sterowana pompa cieplna, która
zużywa jedną wielkość energii
(elektryczność) do uzyskania trzech
wielkości innej energii (ciepła).
Mamy więc tu do czynienia z
urządzeniem o współczynniku
wydajności równym 3. Nasza
lodówka potrzebuje jednej jednostki
energii elektrycznej do
wypompowania trzech jednostek
ciepła z wnętrza lodówki na
zewnątrz. To typowe, lecz
jednocześnie najgorsze
zastosowanie tej technologii. Oto
dlaczego tak się dzieje.
Pompa cieplna pompuje ciepło
ze „źródła” ciepła do „zlewu”, czyli
miejsca, gdzie jest ono
absorbowane. Aby cały proces mógł
zachodzić, „źródło” musi oczywiście
być gorące, zaś „zlew” zimny. W
naszej lodówce jest akurat
odwrotnie. „Źródło” znajduje się
wewnątrz lodówki, gdzie jest zimno,
zaś „zlewem” jest powietrze w
kuchni, które jest w temperaturze
pokojowej, czyli wyższej niż źródło.
Z tego właśnie względu
współczynnik wydajności lodówki
jest niski, lecz nie jest tak w
przypadku wszystkich pomp
cieplnych.
Łatwo uzyskuje się
współczynniki wydajności rzędu
8-10 w przypadku wspomaganych
słońcem pomp cieplnych. W tego
rodzaju urządzeniu ciepło jest
czerpane z kolektora słonecznego i
składowane w dużym, podziemnym
akumulatorze, który pozostaje w
stałej temperaturze 55° F (12,78°
C), zaś energię mechaniczną
uzyskuje się w czasie jego
transferu. Proces ten jest podobny
do tego, jaki ma miejsce w
maszynie parowej, w której energię
mechaniczną uzyskuje się na
drodze między kotłem a
skraplaczem, z tą różnicą, że
stosowana tu ciecz „wrze” w
temperaturze znacznie niższej od
wody.
Jedno z takich urządzeń,
testowane w latach
siedemdziesiątych XX wieku, w
którym zastosowano kolektor
słoneczny o powierzchni 9,3 m2 ,
wytworzyło 260 000 watów energii
mechanicznej zmierzonej
dynamometrem. (Nie chodzi tu o
system promowany przez Dennisa
Lee). Ilość energii zużywana do
napędu kompresora (na wejściu)
była mniejsza od 15 000 watów, co
oznacza, że urządzenie to
wytwarzało ponad
siedemnastokrotnie więcej energii,
niż jej pobierało! (260 000 : 15 000
= 17,3) Stosując urządzenie
podobne do naszej lodówki, można
by dostarczać z dachowego
kolektora energię wystarczającą na
potrzeby niewielkiego
gospodarstwa. Obecnie w skali
przemysłowej wytwarzane są już
systemy pomp cieplnych, które
instaluje się na północ od Kony na
Hawajach. Wytwarzają one prąd
elektryczny czerpiąc energię z
różnicy temperatur morskiej wody.
Istnieją dziesiątki innych
systemów, o których nie
wspomniałem. Wiele z nich jest
równie wydajnych i dobrze
sprawdzonych, jak te, które
przytoczyłem. Tym niemniej moja
krótka lista jest wystarczająca do
wyciągnięcia wniosku, że
technologie wykorzystujące tak
zwaną „darmową energię” są już
gotowe i czekają na wykorzystanie.
Energia ta może uwolnić nas od
zanieczyszczeń i wystarczy jej dla
każdego.
Obecnie możliwe jest już
zaprzestanie produkcji „gazów
cieplarnianych” i zamkniecie
wszystkich elektrowni jądrowych.
Jesteśmy w stanie odsolić
nieograniczoną ilość morskiej wody
po rozsądnych cenach i dostarczyć
ją do najbardziej odległych
zakątków świata. Koszty transportu
i produkcji prawie wszystkiego
można bardzo znacząco
zredukować. Żywność można
hodować w cieplarniach nawet zimą
i to wszędzie.
Wszystkie te cudowne korzyści,
które mogą sprawić, że nasze życie
na tej planecie byłoby znacznie
łatwiejsze i lepsze, i to dla każdego,
od dziesiątków lat nie mogą stać się
naszym udziałem. Dlaczego tak się
dzieje? Komu służy opóźnianie tego
procesu?
NIEWIDZIALNI WROGOWIE
TECHNOLOGII WYTWARZANIA
„DARMOWEJ” ENERGII
Istnieją cztery potężne siły,
które współtworzą tę sytuację.
Twierdzenie, że istnieje „spisek”,
którego celem jest zdławienie tej
technologii, prowadzi jedynie do
powierzchownego zrozumienia
współczesnego świata i obarcza
winą za wszystko wszystkich, z
wyjątkiem nas samych. Nasza chęć
pozostawania w obliczu tej sytuacji
w ignorancji i bezczynności była
zawsze określana przez dwie z tych
sił jako „implikacja zgody”.
Tak więc poza „mało
wymagającym społeczeństwem”,
jakież to trzy inne siły utrudniają
rozwój technologii opartej na
„darmowej energii”?
1. Monopol pieniądza
Standardowa teoria
ekonomiczna rozróżnia trzy rodzaje
przemysłu: kapitałowy, dóbr
konsumpcyjnych i usług. Pierwszy
składa się z trzech typów: kapitału
naturalnego, waluty i kredytów.
Kapitał naturalny to surowce (na
przykład kopalnie złota) i źródła
energii (takie jak szyby naftowe lub
zapory wodne). Waluta obejmuje
drukowany i bity pieniądz i
zazwyczaj pozostaje w gestii
rządów. Kredyt opiera się na
pożyczaniu pieniędzy na procent
oraz przedłużaniu jego wartości
poprzez depozytowe konta
kredytowe. Jak zatem widać energia
spełnia w ekonomii taką samą rolę
jak złoto, druk pieniądza przez rząd
oraz kredyty bankowe.
W Stanach Zjednoczonych, jak
i w większości pozostałych krajów
świata, istnieje „monopol
pieniądza”. „Wolno” mi zarobić tyle
„pieniędzy”, na ile mam ochotę,
lecz będzie mi zapłacone wyłącznie
w banknotach Rezerwy Federalnej
(dolarach). Nic nie mogę zrobić,
żeby zapłacono mi na przykład w
certyfikatach złota lub w innej
formie pieniądza. Ten monopol
pieniądza jest w rękach niewielkiej
liczby prywatnych banków, zaś
banki te stanowią własność
najbogatszych na świecie rodzin,
które zmierzają do przejęcia
kontroli nad całością kapitałów
istniejących na świecie, czyli do
przejęcia kontroli nad życiem
każdego z nas poprzez
udostępnianie (lub nie
udostępnianie) wszelkich dóbr i
usług. Niezależne źródło bogactwa
(urządzenia napędzane „darmową”
energią) będące w rękach
wszystkich ludzi na świecie
zrujnowałoby ich plany przejęcia
całkowitej kontroli nad nami i to na
zawsze. Nietrudno się domyślić,
dlaczego tak właśnie jest.
Obecnie gospodarkę można
„schładzać” lub „podgrzewać” za
pomocą podwyższania lub
obniżania stóp procentowych.
Gdyby w gospodarce zaistniało
niezależne źródło kapitału (energii)
i każde przedsiębiorstwo lub osoba
mogły zgromadzić więcej kapitału
bez konieczności zaciągania
pożyczek w banku, wówczas ten
scentralizowany system dławienia
poprzez oprocentowanie nie miałby
takiego efektu jak obecnie.
Technologia „darmowej” energii
zmienia wartość pieniądza.
Najbogatsze rodziny oraz dawcy
pożyczek nie chcą mieć
konkurencji. To przecież oczywiste.
Oni chcą utrzymać swój obecny
monopol kontroli podaży pieniądza.
Technologia „darmowej” energii nie
jest czymś, co należy zwalczać, ale
czymś, co musi być na zawsze
zakazane!
Tak więc najbogatsze rodziny i
ich instytucje banków centralnych
stanowią pierwszą siłę działającą z
rozmysłem w kierunku opóźnienia
powszechnego dostępu do
technologii „darmowej” energii. Ich
uzasadnieniem jest wyimaginowane
„boskie prawo do rządzenia”,
chciwość i nienasycona żądza
kontroli wszystkiego, z wyjątkiem
siebie samych. Bronie, jakich
używają w celu wymuszenia tego
opóźnienia, to zastraszanie,
„eksperci” demaskatorzy,
wykupywanie i odkładanie na półkę
nowych wynalazków, mordowanie i
usiłowanie mordowania
wynalazców, zabójstwa, podpalenia
oraz szeroki wachlarz finansowych
zachęt i zniechęceń służących
manipulowaniu ewentualnymi
zwolennikami. Oni również są
promotorami podpieranej prawami
termodynamiki teorii głoszącej, że
„ darmowa” energia jest niemożliwa.
2. Rządy państw
Drugą siłą opóźniającą
powszechny dostęp do technologii
„darmowej” energii są rządy
poszczególnych państw. W tym
przypadku problem nie tyle leży w
sferze konkurencji w druku
pieniądza, co w zachowaniu tak
zwanego „bezpieczeństwa państwa”.
Nie ulega wątpliwości, że świat
jest dżunglą, a ludzie bywają
bardzo okrutni, nieuczciwi i
podstępni. Zadaniem rządu jest
„zapewnienie wspólnej obrony”. W
celu wymuszenia „rządów prawa”
wykonawcze agendy rządowe
zlecają to zadanie „siłom
policyjnym”. Wyrażając zgodę na
rządy prawa większość z nas uważa,
że jest to właściwa postawa i służy
ona naszemu własnemu dobru.
Zawsze jednak znajdzie się kilka
osób, które uważają, że lepiej
zadbają o swoje własne dobro
zachowując się niekoniecznie
zgodnie z powszechnie
aprobowanym pojęciem porządku
społecznego. Ludzie ci zdecydowali
się na działanie poza „literą prawa”
i uważa się ich za banitów,
przestępców, wywrotowców,
zdrajców, rewolucjonistów i
terrorystów.
Rządy większości państw
odkryły metodą prób i błędów, że
jedyną efektywną metodą polityki
zagranicznej, która opiera się
próbie czasu, jest zasada „oko za
oko, ząb za ząb”. Dla każdego z nas
oznacza to, że rządy traktują innych
tak, jak same są traktowane.
Istnieje nieustanna, bezwzględna
rywalizacja o pozycje i możliwość
wpływu na to, co dzieje się na
świecie, przy czym zawsze wygrywa
„najsilniejsza” partia! W ekonomii
nosi to nazwę „złotego prawa”,
które głosi, że „ten, kto ma złoto,
stanowi prawo”. Tak też jest w
polityce, tyle że proces ten ma
charakter bardziej darwinowski.
Działa tu po prostu zasada
„przetrwania najsprawniejszego”.
W polityce „najsprawniejszy”
oznacza z reguły najsilniejszą
partię, taką, która jest zdolna do
stosowania najbrudniejszych
metod. Do utrzymania przewagi nad
„adwersarzami”, którymi są
wszyscy, bez względu na to, czy są
przyjaciółmi, czy wrogami,
stosowane są wszelkie dostępne
środki. Obejmują one oburzające
psychologiczne chwyty, kłamstwa,
oszustwa, szpiegowanie, kradzież,
zabójstwa przywódców, wojny
prowadzone cudzymi rękami,
przymierza i zmiany sojuszników,
traktaty, pomoc zagraniczną i
obecność sił wojskowych tam, gdzie
jest to tylko możliwe.
Może się to nam podobać lub
nie, ale takie jest psychologiczne i
faktyczne środowisko, w którym
obracają się rządy. Żaden rząd
nigdy nie zrobi bezinteresownie
niczego, co mogłoby przynieść jego
adwersarzowi korzyść. Nigdy! W
przeciwnym razie oznaczałoby to
samobójstwo narodowe.
Jakakolwiek działalność dowolnej
jednostki, wewnątrz lub na
zewnątrz kraju, która zostanie
zinterpretowana jako udzielenie
pomocy adwersarzowi lub
umożliwienie mu odniesienia
korzyści, w jakiejkolwiek dziedzinie,
zostanie potraktowana jako
zagrożenie „bezpieczeństwa
państwa”. Zawsze!
Technologia „darmowej”
energii jest najpotworniejszym
snem każdego rządu! Jak otwarcie
przyznano, technologia „darmowej”
energii jest iskrą zapłonową
nieograniczonego wyścigu zbrojeń
prowadzonego przez wszystkie
rządy, którego celem jest chęć
uzyskania maksymalnych korzyści i
dominacji. Czy sądzicie państwo, że
Japonia nie poczułaby się
zagrożona, gdyby Chiny uzyskały
dostęp do „darmowej” energii? Czy
sądzicie, że Izrael siedziałby
spokojnie, gdyby Irak
wykorzystywał „darmową” energię?
Czy sądzicie, że Indie pozwolą
Pakistanowi rozwinąć technologię
„darmowej” energii? Czy sądzicie,
że USA nie powstrzymają Osamy
bin Ladena od uzyskania dostępu
do „darmowej” energii?
Zdobycie dostępu do
nieograniczonych zasobów energii
w obecnym stanie stosunków
panujących na naszej planecie bez
wątpienia doprowadzi do zmiany
dotychczasowej „równowagi sił”.
Mogłoby to stać się przyczyną
powszechnej wojny, której celem
byłoby uniemożliwienie „innym”
odnoszenia korzyści w postaci
nieograniczonych bogactw i siły.
Wszyscy będą dążyli do pozyskania
tej technologii i jednocześnie starali
się uniemożliwić jej osiągnięcie
innym.
Tak więc rządy poszczególnych
państw stanowią drugą siłę dążącą
do opóźnienia powszechnego
dostępu do technologii „darmowej”
energii. Ich motywem jest instynkt
samozachowawczy. Ta dążność do
„samozachowania” działa na trzech
poziomach: pierwszy to niedawanie
niepotrzebnych korzyści
nieprzyjacielowi; drugi –
zapobieganie indywidualnym
działaniom (anarchii) zdolnym do
efektywnego przeciwstawienia się
sile policji danego kraju; i trzeci
(ekonomiczny) – zapewnienie
strumienia dochodów płynących z
opodatkowania wykorzystywanych
aktualnie źródeł energii.
Ich bronią są: nieudzielanie
patentów argumentowane
względami bezpieczeństwa państwa,
legalne i nielegalne nękanie
wynalazców w formie zarzutów o
przestępstwa kryminalne,
rewidowanie ich zeznań
podatkowych, groźby, podsłuch
telefoniczny, aresztowania,
podpalenia, kradzież ich własności i
cały szereg innych szykan, w
wyniku których okazuje się, że
budowa i sprzedaż maszyn opartych
na „darmowej” energii są
niemożliwe.
3. Złudzenia i nieuczciwość w
ruchu na rzecz „darmowej”
energii
Trzecią siłą działającą na rzecz
opóźnienia powszechnego dostępu
do technologii „darmowej” energii
są grupy pełnych złudzeń
wynalazców, szarlatanów i
naciągaczy. Na peryferiach
wspaniałych naukowych odkryć
dotyczących rzeczywistych,
prawdziwych technologii
„darmowej” energii istnieje świat
cieni składający się z
niewytłumaczalnych anomalii,
marginalnych wynalazków i
pozbawionych skrupułów
agitatorów. Pierwsze dwie siły
wykorzystują media, aby
uwidocznić najgorsze przykłady z
tej grupy i zdezorientować
społeczeństwo, a w konsekwencji
zdyskredytować prawdziwe
osiągnięcia w tej dziedzinie wiążąc
je z jawnymi oszustwami.
W ciągu minionych 100 lat
światło dzienne ujrzały dziesiątki
historii opisujących niezwykłe
wynalazki. Niektóre z nich
przyciągnęły uwagę społeczeństwa
do tego stopnia, że krążące na ich
temat mity są żywe do dzisiaj, że
przytoczę tylko kilka nazwisk:
Keely, Hubbard, Coler i
Hendershot. Niewykluczone że za
tymi nazwiskami kryją się
prawdziwe technologie, niemniej
brak jest dzisiaj dostatecznych
danych technicznych, aby móc to z
całą pewnością stwierdzić.
Nazwiska te stanowią element
mitologii „darmowej” energii i są
cytowane przez demaskatorów jako
oczywiste przykłady oszustów.
Mimo to idea „darmowej” energii
zapadła bardzo głęboko w ludzką
podświadomość.
Jest również kilku wynalazców
mało istotnych technologii
generujących użyteczne anomalie,
którzy przesadnie wyolbrzymili
doniosłość swoich odkryć.
Niektórzy z nich równie przesadnie
ocenili i wyolbrzymili swój udział w
ich dokonaniu. Występuje tu
poplątanie syndromu „gorączki
złota” i/lub „kompleksu mesjasza”,
które zupełnie wypacza znaczenie
ich osiągnięć. Podczas gdy droga
poszukiwań, którą podążają, może
być wielce obiecująca, często mylą
entuzjazm z faktami, od czego
cierpi naukowa wartość ich pracy.
Nierzadko też ulegają przemożnej
pokusie, która jest zdolna
przemienić ich osobowość,
zwłaszcza gdy zaczynają wierzyć, że
„świat spoczywa na ich barkach”
lub że są jego „zbawcami”.
Dziwne rzeczy przydarzają się
także ludziom, kiedy zaczyna się im
wydawać, że za chwilę niezmiernie
się wzbogacą. Aby pozostać
obiektywnym i skromnym mając
przed sobą działającą maszynę
opartą na „darmowej” energii,
konieczna jest niesamowita
duchowa dyscyplina. Psychika wielu
wynalazców ulega rozchwianiu po
uwierzeniu, że udało się im
stworzyć urządzenie na „darmową”
energię. U niektórych z nich
ujawnia się też „kompleks
oskarżycielski” czyniący z nich
osoby nastawione niechętnie do
całego świata, do których trudno
dotrzeć. Proces ten wyklucza ich z
grona osób zdolnych do
zbudowania maszyny na „darmową”
energię i przesuwa w szeregi
promotorów mitologii kłamstwa.
Są jeszcze naciągacze. Od
piętnastu lat działa w Stanach
Zjednoczonych pewna osoba, która
naciąganie w dziedzinie „darmowej”
energii podniosła do rangi
profesjonalnej sztuki. W tym czasie
udało się jej zebrać ponad 100 000 
000 dolarów, utracić prawo do
prowadzenia interesów w stanie
Washington, trafić do więzienia w
Kalifornii i nadal uprawiać swój
proceder. Stale opowiada o jakiejś
odmianie jednego z systemów
„darmowej” energii i wyciąga od
ludzi pieniądze, przyrzekając im, że
wkrótce dostaną takie urządzenie,
podczas gdy w rzeczywistości
sprzedaje im jedynie informacje
promocyjne, w których nie ma ani
słowa o rzeczywistym terminie
otrzymania urządzenia. Bezlitośnie
żeruje na środowiskach
chrześcijańskich i patriotycznych i
wciąż rośnie w siłę.
Najnowszy przekręt tej osoby
polega na namówieniu setek tysięcy
ludzi do zapisywania się na
zainstalowanie w domu generatora
elektryczności swojej produkcji
napędzanego „darmową” energią. W
zamian za zgodę chętni uzyskują
przyrzeczenie otrzymywania
bezpłatnie prądu elektrycznego do
końca życia, zaś prowadzona przez
tę osobę spółka będzie sprzedawała
nadmiar wytworzonego prądu
miejscowym przedsiębiorstwom
usługowym. Po przekonaniu
klientów, że będą otrzymywali
bezpłatnie prąd elektryczny do
końca życia bez żadnych
dodatkowych opłat, sprzedawany
jest im reklamowy film wideo, który
ułatwia naciąganie ich przyjaciół.
Znając już motywacje i moc dwóch
pierwszych sił, które omówiłem,
jest oczywiste, że obecny „biznes
plan” tej osoby jest niemożliwy do
zrealizowania. Niszcząc zaufanie
ludzi do tej technologii, ta jedna
osoba uczyniła idei „darmowej”
energii w USA prawdopodobnie
więcej zła niż ktokolwiek inny.
Tak więc trzecią siłą
opóźniającą powszechny dostęp do
technologii „darmowej” energii jest
ułuda i nieuczciwość panująca w
samym ruchu jej zwolenników.
Motywacje, które im towarzyszą, to
samouwielbienie, chciwość, chęć
zyskania przewagi nad innymi i
fałszywe poczucie własnej wartości,
zaś stosowane tu bronie to
kłamstwa, oszustwa, naciąganie
techniką „popatrz jakie to fajne”,
łudzenie siebie samego i arogancja
połączona z naukową mizernością.
4. Mało wymagające
społeczeństwo
Czwartą siłą działającą na
rzecz opóźnienia powszechnego
dostępu do technologii „darmowej”
energii jesteśmy my wszyscy.
Przypuszczam, że dostrzeżenie
ograniczoności i nikczemności
motywów pierwszych trzech sił
przyszło nam z łatwością, natomiast
z dostrzeżeniem tego, że te same
motywy odnoszą się również do nas
wszystkich, jest już gorzej.
Niemal każdy z nas, podobnie
jak ma to miejsce w przypadku
najbogatszych rodzin (finansjery),
hołubi fałszywą iluzję o
nadrzędności i chęci kontrolowania
innych, lecz nie siebie samego. Czy
nie „sprzedalibyśmy się”, gdyby
zaproponowano nam dziś
odpowiednio wysoką cenę,
powiedzmy milion dolarów? Albo
czy podobnie jak rządy każdy z nas
nie pragnie zapewnić sobie
własnego przetrwania? Czy
znalazłszy się w wypełnionym
ludźmi palącym się teatrze nie
spychalibyśmy w panice z drogi
słabszych rozpaczliwie pragnąc
dostać się do drzwi? Czyż nie
delektujemy się od czasu do czasu
niczym pełen iluzji wynalazca
przyjemnymi złudzeniami
zastępującymi nieprzyjemne
doznania? Czyż nie lubimy uważać
się za lepszych, niż sądzą inni? Czy
nie odczuwamy lęku przed
nieznanym, nawet jeśli kryje się za
tym wielka nagroda?
Jak widać, wszystkie te cztery
siły są jedynie różnymi aspektami
tego samego procesu działającego
na różnych poziomach społecznych.
Tak naprawdę istnieje tylko jedna
siła przeciwstawiająca się
powszechnemu dostępowi do
technologii „darmowej” energii i
jest nią niemoralna motywacja
zachowań zwierzęcia, któremu na
imię Człowiek. Technologia
„darmowej” energii stanowi
zewnętrzną manifestację boskiej
szczodrobliwości. Jest to siła
napędowa ekonomiki oświeconego
społeczeństwa, w którym ludzie z
własnej i nieprzymuszonej woli są
ustosunkowani życzliwie jeden do
drugiego, w którym każdy jego
członek ma wszystko, czego
potrzebuje, i nie pożąda własności
sąsiada, gdzie wojna i fizyczna
przemoc są powszechnie potępiane
i gdzie różnice między ludźmi są w
najgorszym przypadku tolerowane.
Pojawienie się technologii
„darmowej” energii stanowi świt
prawdziwie cywilizowanych czasów.
Jest to wydarzenie o znaczeniu
epokowym. Nikomu nie można
przypisywać zasługi jego pojawienia
się. Nikt się z tej racji nie
wzbogaci. Nikt przy jej pomocy nie
zawładnie światem. To po prostu
dar boży. Zmusza ona wszystkich
do przyjęcia odpowiedzialności za
to, co robimy, do
samozdyscyplinowania i
ograniczenia, jeśli zajdzie taka
potrzeba. Świat nie może w swojej
obecnej postaci posiąść „darmowej”
energii. Zostanie przez nią
przeobrażony w coś innego.
Obecna „cywilizacja” osiągnęła
szczyt swoich możliwości, ponieważ
zrodziła nasiona swojego własnego
przeobrażenia. Nieuduchowionym
ludzkim zwierzętom nie można
powierzyć „darmowej” energii,
ponieważ będą robiły tylko to co
zawsze, czyli wyciągały bezlitośnie
korzyści jedno od drugiego lub
zabijały się nawzajem w procesie
rywalizacji.
Jeśli sięgniecie państwo do
książki Ayn Rand Atlas Shrugged
(Atlas wzruszył ramionami ) lub
do raportu Klubu Rzymskiego The
Limits to Growth (Ograniczenia
rozwoju) (1972), dowiecie się, że
najbogatsze rody wiedzą o tym od
dziesiątków lat i planują żyć w
„świecie «darmowej» energii”, zaś
nas wszystkich utrzymywać w
obecnym stanie świadomości. To
nic nowego. Królowie zawsze
uważali lud (czyli nas) za swoich
poddanych. Tym, co jest nowe, jest
to, że wy i ja możemy porozumieć
się lepiej niż dotąd. Internet
oferuje nam, czwartej sile, szansę
przezwyciężenia połączonych
wysiłków pozostałych sił, które
starają się zapobiec
rozprzestrzenianiu się technologii
„darmowej” energii.
SZANSA NA SPRAWIEDLIWE
SPOŁECZEŃSTWO
I oto, co zaczyna się dziać.
Wynalazcy upubliczniają swoje
wynalazki, zamiast je patentować i
trzymać w sekrecie. Coraz
powszechniejsza staje się praktyka
„rozdawania” informacji na temat
tej technologii przy pomocy
książek, nagrań wideo i stron
internetowych. Mimo iż w
Internecie jest jeszcze masa
bezużytecznych informacji na ten
temat, podaż wartościowych
informacji gwałtownie rośnie.
Proszę sprawdzić wykaz stron
internetowych i innych źródeł
zamieszczony na końcu tego
artykułu.
Koniecznością jest
przystąpienie do zbierania
wszystkich dostępnych informacji
dotyczących „darmowej” energii.
Jaki jest tego powód, zapytacie
zapewne? Pierwsze dwie siły nigdy
nie pozwolą wynalazcy lub firmie
na zbudowanie i sprzedawanie
maszyn napędzanych „darmową”
energią! Jedynym sposobem ich
uzyskania jest samodzielne ich
wykonanie (lub do spółki z
przyjacielem). Właśnie taki tryb
postępowania przyjęły już po cichu
setki tysięcy ludzi. Nawet jeśli ktoś
uważa się za niezdolnego do
wykonania takiego urządzenia,
niech zacznie zbierać informacje na
ten temat. W ten sposób można
stać się ważnym ogniwem w
łańcuchu zdarzeń, które mogą
przynieść korzyść innym. Skupmy
się na tym, co potrafimy zrobić
teraz, a nie na tym, jak wiele
jeszcze zostało do zrobienia. W
czasie gdy państwo czytacie ten
artykuł, małe, prywatne grupy
badawcze wypracowują dalsze
szczegóły. Wiele z nich przystąpiło
już do publikowania wyników
swoich badań w Internecie.
My wszyscy stanowimy czwartą
siłę. Jeśli przeciwstawimy się
ignorancji i bezczynności, będziemy
mogli zmienić historię. Połączony
wysiłek nas wszystkich może
sprawić cuda. Jedynie masowa
akcja będąca wyrazem naszego
wspólnego konsensusu jest zdolna
do sprawienia, aby ten świat stał
się takim, jakim chcemy, aby był.
Pozostałe trzy siły nie pomogą nam
w zamontowaniu w piwnicy
elektrowni nie wymagającej paliwa.
Nie pomogą nam wyzwolić się z
manipulacji, jakim nas poddają.
Mimo to technologia
„darmowej” energii już tu jest.
Istnieje naprawdę i zmieni
całkowicie styl naszego życia,
naszej pracy i naszych wzajemnych
stosunków. Technologia
„darmowej” energii spycha do
lamusa chciwość i obawę o
możliwość przetrwania. Musimy
jednak najpierw, podobnie jak we
wszystkich pozostałych przypadkach
związanych z wiarą duchową,
zamanifestować naszą
wielkoduszność i wiarę we własne
życie.
Źródło „darmowej” energii
znajduje się w nas samych i jest
ono radością z wyrażania samych
siebie bez ograniczeń. To nasz
duchem prowadzony intuicyjny
sposób wyrażania siebie samych
bez zniekształceń, zastraszenia lub
manipulacji. To otwartość naszych
serc. W idealnym przypadku
technologia „darmowej” energii
podtrzymuje sprawiedliwe
społeczeństwo, w którym każdy ma
wystarczającą ilość pożywienia,
ubranie, schronienie, poczucie
własnej wartości i wolny czas, w
którym może kontemplować
wyższe, duchowe wartości życia.
Czyż nie jesteśmy winni
uświadomienia sobie nawzajem
naszych lęków i podjęcia działań
zmierzających do wykreowania
lepszego jutra dla naszych dzieci?
Wiem, że nie jestem jedynym, który
czeka, aby zacząć działać na rzecz
większej Prawdy.
Technologia „darmowej”
energii już tu jest. Od dziesiątków
lat. Nowoczesne technologie
porozumiewania się i Internet
uniosły zasłonę skrywającą ten
doniosły fakt w tajemnicy. Ludzie
na całym świecie zaczynają
budować urządzenia napędzane
„darmową” energią na własny
użytek. Bankierzy i rządy nie chcą,
aby miało to miejsce, nie są jednak
w stanie tego powstrzymać. W celu
odciągnięcia ludzi od ruchu na
rzecz „darmowej” energii będą
prowokowane wojny, zaś
gospodarki destabilizowane. Nie
będzie na ten temat sprawozdań w
głównych mediach. Będzie się tylko
mówiło o lokalnych wojnach, które
wybuchają wszędzie i prowadzą do
oenzetowskiej okupacji pod
szyldem „zachowania pokoju” w
coraz większej liczbie krajów.
Zachodnie społeczeństwo
znalazło się na zstępującej części
spirali prowadzącej do
samounicestwienia w związku z
akumulacją efektów długotrwałej
chciwości i skorumpowania. Ogólna
dostępność technologii „darmowej”
energii nie może zahamować tego
trendu. Może go tylko wzmocnić.
Jeśli ktoś z państwa posiada
urządzenie napędzane „darmową”
energią, to jest lepiej wyposażony w
środki pozwalające przetrwać
polityczne, społeczne i
ekonomiczne przemiany, które już
się realizują. Rząd żadnego państwa
nie przetrwa tego procesu.
Aktualne pozostaje jedynie pytanie:
Kto ostatecznie będzie kontrolował
świat, pierwsza czy czwarta siła?
Stoimy niemal u progu
ostatniej Wielkiej Wojny, po której
nastanie prawdziwa cywilizacja. Ci,
którzy będą stali na uboczu i
przetrwają, doczekają świtu świata
„darmowej” energii. Wzywam was,
abyście znaleźli się pośród tych,
którzy będą próbowali.
O autorze:
Dr Peter Lindemann interesuje
się zagadnieniem „darmowej”
energii od roku 1973, kiedy
zapoznał się z pracami Edwina
Graya. Do roku 1981 opracował
własny system oparty na
„darmowej” energii, którego
podstawę stanowią zmienne
reluktancyjne generatory i silniki
pulsacyjne. W latach
osiemdziesiątych współpracował z
Bruce’em DePalmą i Ericiem
Dollardem. W roku 1988 przystąpił
do Fundacji Badań z Pogranicza
Nauki (Borderland Sciences
Research Foundation), z którą
współpracował do roku 1999. W
tym czasie napisał ponad 20
artykułów opublikowanych w The
Journal of Borderland Research .
Dr Lindemann jest autorytetem w
dziedzinie praktycznych zastosowań
technologii eteru i zimnej
elektryczności. W chwili obecnej
jest współpracownikiem dra
Roberta Adamsa z Nowej Zelandii
oraz Trevora Jamesa Constable’a z
USA. Pełni również funkcję
dyrektora Research for Clear Tech,
Inc. w USA. Jest autorem książki
The Free Energy Secrets of Cold
Electricity (Tajemnice darmowej
energii z zimnej elektryczności )
oraz programu na kasecie wideo o
tym samym tytule. Obie pozycje
można otrzymać z Clear Tech, Inc.,
http://www.free-energy.ws , oraz z
Adventures Unlimited,
http://www.adventuresunlimitedpress.com ,
w USA.
Przełożył Jerzy Florczykowski
Przypisy:
1. W języku angielskim słowo
„free” oznacza zarówno „wolny,
nieskrępowany”, jak i „wolny od
opłat, bezpłatny”. Oba te znaczenia
mają odniesienie do omawianej tu
energii, ponieważ chodzi tu o
ogólnie dostępną energię i
jednocześnie wolną od opłat. –
Przyp. tłum.
2. Skrót od British Thermal
Unit – brytyjska jednostka ciepła
równa 1055 dżulom (ilość ciepła
potrzebna do ogrzania 1 funta
wody o 1 stopień Fahrenheita). –
Przyp. tłum.
Bibliografia:
• Dr Robert Adams, Applied
Modern 20th Century Aether
Science (Stosowana współczesna
dwudziestowieczna nauka o
eterze), Aethmogen Technologies,
Whakatane, Nowa Zelandia,
wydanie II uaktualnione, 2001.
• Dr Harold Aspoden, Modern
Aether Science (Współczesna
nauka o eterze ), Sabberton,
Wielka Brytania, 1996.
• Callum Coats, Living
Energies ( Żywe energie ), Gateway
Books, Wielka Brytania, 1996.
• Dr Peter Lindemann, The
Free Energy Secrets of Cold
Electricity (Tajemnice darmowej
energii z zimnej elektryczności ),
Clear Tech, Inc., USA, 1996.
• Jeane Manning, The Coming
Energy Revolution: The Search
for Free Energy (Nadejście
rewolucji energetycznej –
poszukiwania darmowej energii ),
Avery Publishing Group, USA,
1996.
• Ayn Rand, Atlas Shrugged
(Atlas wzruszył ramionami ),
Random House, 1957.
• Gerry Vassilatos, Secrets of
Cold War Technology: Project
HAARP and Beyond ( Sekrety
technologii okresu Zimnej Wojny
– projekt HAARP i inne ),
Adventures Unlimited Press, USA,
1999.
Strony internetowe:
http://www.zpenergy.com ,
opracowana przez Geoffa Egela z
Australii.
http://www.free-energy.ws ,
opracowana przez Clear Tech, Inc. i
dra Petera Lindemanna.
http://jnaudin.free.fr ,
opracowana przez JLN Labs z
Francji.
http://www.keelynet.com , strona
Jerry’ego Deckera z USA.
http://www.rumormillnews.com ,
doskonała strona zawierająca
wszelkie nowinki z licznymi linkami.
http://www.prahlad.org/pub/
bearden/scalar_wars.htm .
http://depalma.pair.com .
http://www.disclosureproject.org .
Patenty:
(Większość poniższych
patentów można obejrzeć na
stronie internetowej
http://www.delphion.com . Poniżej podaję
krótką listę wynalazków, przy
pomocy których można wytwarzać
darmową energię).
• Tesla: USP #685 957 (1901),
• Freedman: USP #2 796 345
(1957),
• Richardson: USP #4 077 001
(1978),
• Frenette: USP #4 143 639
(1979),
• Perkins: USP #4 424 797
(1984),
• Gray: USP #4 595 975 (1986),
• Meyer: USP #4 936 961
(1990),
• Chambers (Xogen): USP #6 
126 794 (1998)


Ciekawa witryna ale z Free Energy to nie tak.
Wszedłem na podany link na FreeDrive i
sprawdziłem dokument 579-5000WattInverter.
Jest to zupełna kompromitacja. Obecnie DC->AC przekształcamy najprościej za pomocą
mostka-H (H-Bridge) + drobnica. Użycie mechanicznego przekształtnika jak tam
opisano to kompromitacja.
Więcej analiz tych rzekomych Free Energy na:
http://polskosc.wordpress.com/2012/09/17/
free-energy- energia-niczyja/
polskosc

| 11 Marzec 2013 o 5:07 pm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s